Samochody elektryczne to…

Samochody elektryczne to cofka o 50 lat albo i dalej. Serio.

Pierwsze wrażenie – spoko, zapierdala, dzikie, dynamiczne, ciche WOWOWOWOW.

Ale teraz tak serio.

To, że to przejedzie 200-300 km zwykle to pal licho. Ale jakie wyrzeczenia, by utrzymać ten zasięg.

– 70km/h max jak F126p bo potem zasięg mega ucieka.
– Klima? Ogrzewanie? PO CO! MOŻNA WYŁĄCZYĆ!
– Radio? W sumie też nie potrzebne.
– Ogrzewanie siedzeń? Nie no co to za burżuazja.

No dobra, ale zakładając, że przyjmiesz te wyrzeczenia i machniesz te 300+ km.

Mieszkasz sobie w takiej Łodzi. Chcesz jechać do Gdańska – 340 km z użyciem A1, na której jesteś pieprzonym zawalidrogą bo przecież 70km/h nie więcej. Przy 90km/h nie dociągniesz. Ale już zakładając, że dasz radę te 90 – to prawie 4h jazdy. Przy 70 robi się 4h 51min. Mało mówić, że przy przepisowych 140km/h czas przejazdu tej trasy spada do ok. 2,5h. Ale wtedy dojedziesz może do Torunia, nie dalej.

Czyli umęczająca, wielogodzinna podróż na poziomie ciężarowych lub jeszcze gorzej, bez klimy, najlepiej bez bagażu.

No ale dojechałeś. I co teraz? Szukasz ŁADOWARKI. Jak znajdziesz, to fajnie. Pytanie czy masz jakąś kartę na energię, czy gdzieś coś znajdziesz no różnie to bywa i nie każda ładowarka podpasuje. A zasięg pewnie i tak już wali 0 KM. Znajdujesz stację ładowania ufff.. Może trafi się darmowa (do czasu) a może trzeba będzie zapłacić. Ale jak tu się udać na plażę? Nie wspominając o spotkaniu biznesowym. Myk – na komunikację miejską i ostatni etap podróży z całym plażowym mandżurem (lub biznesową torbą, zależy) w śmierdzacym autobusie.

No po prostu zajebiście ;p

A co jak nie dociągniesz do tego Gdańska? Postój jakieś 40 minut gdzieś w drodze, który tylko wydłuża czas podróży. Czyli tak czy siak 2,5h nad morze jest nieosiągalne tak jak dla tego śmierdzacego frajera z dieslem pod maską, który po prostu jedzie i jebie go ładowarka, parking, zasięg, ma klimę, muże na fula i telefon ładuje od gniazdka w aucie. ELO.

Na chwilę obecną elektryk to rozwiązanie dla kogoś, kto ma „rzut beretem” do pracy czy sklepu. W sumie wtedy to nawet szkoda odpalać silnik spalinowy. Ale myślę, że przyszłość do wodór lub paliwa syntetyczne.

#samochody #motoryzacja #oswiadczenie #boldupy