Nie ma gorszego sortu ludzi,…

Nie ma gorszego sortu ludzi, niż ci którzy nie dbają o czyjąś własność. Człowiek nawet na chwilę nie może zostawić auta pod sklepem bo wychodzi i się wkurwi*. Dwie pary drzwi porysowane i obite od otwierania drzwi. I żeby to było leciutko to nie. Ktoś otworzył dwie pary drzwi i przyjebal w moje. Takim podludziom to powinno się ręce ucinać skoro nie potrafią dbać o czyjeś rzeczy. #zalesie #samochody #patologiazewsi Czytaj dalej...

w weekend było miłe…

w weekend było miłe wydarzenie, a mianowicie pękło w końcu 100 000 km mojemu civikowi :) 5 lat zajęło mi przejechanie w końcu całej setki, zwiedziłem kilka krajów, sporo Polski, no dużo się zobaczyło, dużo przejechało, dużo nasłuchało szumu klimatyzacji i pisku wycieraczek :) przez ten czas dzięki bogu bez zadnego wypadku, jedno tylko otarcie na parkingu, ale to zawsze się takie rzeczy zdarzają. żadnych awarii, uszkodzeń, tylko zmieniany olej i klocki i się jeździło jak złoto. niby nic szczególnego, bo takich rzeczy się raczej człowiek spodziewa po nowym aucie, ale duzo historii się słyszy, że coś poszło nie tak i samochód więcej stoi w warsztacie niż jeździ. bardzo jestem zadowolony z samochodu, nigdy mnie raczej nie zawiódł, zawsze dowoził do celu… zobaczymy jak będzie sie sprawował przez kolejne 100 tysięcy kilometrów ( ͡° ͜ʖ ͡°) #honda #civic #samochody #chwalesie Czytaj dalej...

Kiedyś to były czasy, dziś…

Kiedyś to były czasy, dziś nie ma czasów. Dziś to szary mat albo czarny na czarnym wnętrzu, bo co sąsiedzi powiedzą, a weź to panie potem sprzedaj. Tymczasem W126 6.0 AMG wjeżdża całe na niebiesko. pokaż spoiler A nawet się sprzedał, dziś sobie żyje za oceanem. #kurakmotors – lubię furki pokaż spoiler #carboners #mercedes #samochody Czytaj dalej...

Dlaczego czasem w…

Dlaczego czasem w ogłoszeniach sprzedaży auta pojawia się dopisek „od kobiety”, „użytkowany przez żonę” itp.? Przecież jak samochodem jeździła kobieta to wiadomo, że rękę trzymała na drążku do zmiany biegów, że w korkach wrzucała dwójkę i cisnęła kilka minut na półsprzęgle, że kręciła kołami w miejscu przy parkowaniu itd. Przecież takie auto jest wtedy bardzo wyeksploatowane. Już nie wspomnę o tym, że kobiecie nie przyjdzie do głowy, żeby kontrolować poziom płynów, żeby koła czasem podpompować i jeździ taka baba na flakach… Jak widzę dopisek „od kobiety” w ogłoszeniu to już wiem, że nie ma co sobie zawracać głowy. Kobieta myśli, że jak prawko „zdała” za ładne oczy to wie jak obsługiwać samochód, a potem się okazuje, że jednak nie potrafi. #samochody #motoryzacja #prawojazdy Czytaj dalej...

Autobusem też można. Trzeba…

Autobusem też można. Trzeba tylko uważać na wyskakujące na drogę zwierzęta (dziki, kuny, sarny) ✅✅✅ Tag do obserwowania – #szybkoalebezpiecznie Zupełnie nieregularna dawka szybkich samochodów, dobrej muzyki i nieprzeciętnych umiejętności na drodze 108/365 #samochody #motoryzacja #drift #rosja #takaprawda #ciekawostki Czytaj dalej...

Jest jeden rodzaj dobrego…

Jest jeden rodzaj dobrego auta – Pimpek w gazie. Moi znajomi mają „eleganckie” niemieckie samochody z niższej średniej półki, w takim wieku, że gdyby były chłopcami, to żaden ksiądz już by na nie nie spojrzał – obowiązkowo w Dieselku bo „mniej pali”. I co? I chujów sto! Nie dość, że przepłacają przy zakupie przerdzewiałego złoma z kręconym licznikiem, to okazuje się, że silnik jest w stanie „Polaka miesiąc po przejściu na emeryturę” – wszystko rozjebane, trzeba wymienić co się da, ale czego się nie zrobi to i tak długo nie pociągnie”. Oczywiście jak powiesz mu, że „takie auta kupuje się po to, aby nimi cisnąć, więc już po 5 latach są zajechane niczym Polka z małej wioski po pierwszym miesiącu na Erasmusie” to oczywiście pluje Ci w twarz, że gówno się znasz… Ich auto jest stan igła i chuj – tyko że nie wdziałem, aby ktoś z igłami jeździł w kółko od warsztatu do warsztatu co 2-4 miesiące… Czasami wiedzą na zaś, że coś się zjebie, więc ogarniają temat wcześniej, a czasami „niespodzianka” w połowie trasy i laweta. I jeszcze to spalanie – jak dojazd do roboty, w której zarabiasz 2500-3000 zł na rękę wynosi Cię miesięcznie 500-800zł, to nie jest to małe spalanie, tylko twoje zjebane liczenie! I tak koniec końców roczne wydatki na auto zamykają się w 2-3 wypłatach, oczywiście nie licząc kosztów zakupu, przez co większość ich zarobionych pieniędzy, która nie idzie na rachunki i jedzenie, leci w bak albo do mechanika… Tymczasem ja mam Pimpka w gazie. Małomęska marka i nietypowy kolor – dzięki temu wiem, że jeździła nim kobieta i to bardzo rzadko. Mały silnik i duża butla z LPG+, którą zalewam pod korek w cenie dużej pizzy robiąc na tym ponad 400km. Mam go 4 lata – po zakupie wymieniłem świecie, opony, pasek… Od tego czasu jedyne „nieprzewidzialne” wydatki to choinki zapachowe, bo zawsze za bardzo ściągam z ich skórkę i zamiast w kilka tygodni, wypachniają się znacznie szybciej. Miesięcznie na dojazdy 200zł, na naprawy nic więc w skali roku kosztuje transport mnie niecałą wypłatę. Tylko że jest jeden haczyk: aby jeździć Pimpkiem w gazie, nie można mieć ani małego penisa, ani problemów z erekcją i agresją – czyli opcja niedostępna dla większości Polaków… pokaż spoiler #pasta #heheszki #motoryzacja #polska #lpg #samochody Czytaj dalej...

Klinowa luksusowa limuzyna…

Klinowa luksusowa limuzyna brytyjska czyli Aston Martin Lagonda Motoryzacja angielska od dawna wzbudzała przeróżne opinie – jedni cenili ją za konserwatywne i cieszące się opinią trwałych limuzyny Rolls-Royce’a, inni doceniali za sportowe Bentleye czy Astony Martiny, a jeszcze inna grupa fanów motoryzacji kręciła bekę z jakości wyrobów British Motor Company/British Leyland z Roverem SD1 na czele, będącym przykładem jakości porównywalnej do tej z samochodami z krajów demokracji ludowej , jak nie gorszej. pokaż spoiler na inne „wspaniałe” cuda tego koncernu jeszcze przyjdzie pora Wspomniany Aston Martin jest jednym z symboli Wielkiej Brytanii; część osób na dźwięk nazwy marki najczęściej będzie miała przed oczami kultowy, filmowy, zachwycający i etcetera model DB5, służbowy wóz Jamesa Bonda, kolejnego symbolu wyspiarskiego kraju. Oczywiście, sama „debepiątka” nie była jedynym modelem Astona – wszak istniały jeszcze wcześniejsze cztery „DB” ( ͡° ͜ʖ ͡°) – no i był nim także dzisiejszy bohater. Aston Martin Lagonda, podobnie jak inne samochody ery klinowych lat 70. i 80. XX wieku pokroju koncepcyjnych zachodnich Maserati Boomeranga oraz Dome Zero i wschodnioeuropejskich Skody 110 Super Sport i FSO 1100, czy produkcyjnych Isuzu Piazzy i Lamborghini LM002, powstawał w czasach, kiedy zaczęto rysować auta za pomocą ostrych linii, dających efekt złamanej kartki (folded paper). Sama Lagonda wywodziła swoją nazwę od marki samochodów Lagonda, który został przejęty przez Astona w 1947 roku. Pierwsze prace nad limuzyną rozpoczęły się na początku lat 70. Samochód według planów miał polepszyć sprzedaż i pomóc wyjść z finansowego dołka. Sylwetkę samochodu zaprojektował William Towns; czterodrzwiowe i niskie nadwozie sedana cechowało się długą maską silnika i krótką klapą bagażnika oraz opadającą – a nie podniesioną jak w innych wozach z tamtego okresu – linią bagażnika, tak różną od chociażby radzieckiej plebejskiej Łady. Ogólna stylistyka nawiązywała do pozostałych modeli Astona Martina, głównie do modelu V8 z 1969 roku, dawcą mechaniki do Lagondy, będącej jego uzupełnieniem. Lata 70. XX wieku, czyli okres w którym projektowano i wprowadzano Lagondę na rynek były przełomowe na swój sposób – coraz śmielej zaczęto korzystać ze zdobyczy techniki, między innymi komputerów, które, będąc początkowo traktowane jako maszyny obliczeniowe, coraz częściej wkraczały w codzienne życie. Traf chciał, że postanowiono stworzyć produkcyjną Lagondę w tym duchu, zrywając z dotychczasową stylistyką angielskiej marki, i przy okazji doposażając limuzynę w najnowsze zdobycze techniki i wygody, na czele z ekranami ciekłokrystalicznymi, syntezatorem mowy, tempomatem elektrycznymi szybami i lusterkami czy klimatyzacją. Pewną nowością było także wygodne i przestronne wnętrze, nie będące oczywistością w części l Czytaj dalej...

Usiądźcie samochodowe świry….

Usiądźcie samochodowe świry. Zadam wam zagadkę, której nie mogłem rozwiązać od blisko rok i kosztowała mnie blisko 1500 zł a za chwilę miałem jechać na kolejną „operację” za ponad 1000 zł. Rozwiązanie podam za 24 godziny jak ktoś będzie chętny albo wcześniej jak ktoś zgadnie. To sprawa, która może uratować budżety niejednego mirka (aha, jestem totalnym laikiem i poznawałem świat mechaniki samochodowej w trybie ekspresowym): < podejrzany to 11-letni diesel, automat, seat z przebiegiem poniżej 150k <prawie od razu wymieniłem akumulator, olej i rozrząd <nabijam klimę <i wtedy wkracza ona… migająca kontrolka świec żarowych, czyli no ten, świński ogonek < tylko miga, żadnego spadku mocy < mechanik na to JEŹDZIĆ KONTROLOWAĆ < kontrolka miga, raz nie miga < o kurwa spadek mocy < mechanik na to, na pewno zapchany DPF czyli trzeba wypalić spaliny na autostradzie < a ja na to, że mam kontrolkę od DPF < WYPALAJ KURWA < no to jeżdżę jak pojebany po autostradach i wypalam< kontrolka nie świeci uff < Kontrolka świeci i spadek mocy (╯°□°)╯︵ ┻━┻ < pod komputer go <EGR czyli zawór recyrkulacji spalin O boże o kurwa < Mój mechanik jest niemożliwy, mówi do mnie, będziemy myć EGieeRka ? Bo kontrolka miga:). Poszedł do młodego i mówi młody wymontuj EGieeRka ? On że tak, młody na to Aha wszyscy myjemy EGieeRka  ;) po czym poszedł do warsztatu wziął w rękę rekawicę skórzaną daje mechanikowi i mówi masz szefie załóż bo nagarek siii jest ;) hehehe ( dmuchaj chce kawałek , smaru smaru) ;) < wracam do domu < TADAM kontrolka świec żarowych, bez spadku mocy < i tak kilka miesięcy jak murzyn na pasach, POJAWIAM SIĘ I ZNIKAM < jadę do elektryka < MOGIE WYKASOWAĆ BŁENDY < osz ty chuju złoty, że też na to nie wpadłem < jadę do innego mechanika < POD KOMPJUTER GO -> FILTR SILNIKA -> WYMIANA (100ZŁ)-> KONTROLKA NADAL ŚWIECI (╯°□°)╯︵ ┻━┻ < POD KOMPJUTER GO -> ŚWIECE DO WYMIANY -> Kontrolka świec żarowych (kontrolka świec żarowych, więc może to świece – sprytne) WYMIANA (300ZŁ)-> KONTROLKA NADAL ŚWIECI (╯°□°)╯︵ ┻━┻ < POD KOMPJUTER GO -> PRZEPŁYWOMIERZ – ZŁY POMIAR (O! To coś nowego) < mechanik patrzy na kabel doprowadzający do Przepływomierza, nadgryziony przez zwierza < o ty chuju kuno < ALE NIE.. < kabel mimo to jest ok, to musi być przepływomierz < POD KOMPJUTER GO -> no patrz pan, przepływomierz do wymiany < wymiana przepływomierza 500 zł pa pa < wracam do domu, NIC, przejeżdzam 500 km, NIC < to był chujowy przepływomierz… < I WCHODZI ONA, CAŁA NA MIGAJĄCO POMARAŃCZOWO KONTROLKA ŚWIEC ŻAROWYCH I TADAM… SPADEK MOCY < POD KOMPJUTER GO 1. PRZEPŁYWOMIERZ 2. ZAWÓR RECYRKULACJI SPALIN… EGR 3. DPF, CZYLI ZAPCHANE Czytaj dalej...